Gimnazjum

Równocześnie dzieciom tym poświęcałam więcej uwagi podczas zajęć dydaktycznych, obniżałam wymagania. Przyznam, że czasami było to bardzo trudne, ale po pewnym czasie niektóre z dzieci zaczęły odnosić sukcesy. Najwięcej zamieszania podczas lekcji sprawiał uczeń (jedynak) niedojrzały społecznie. Bardzo długo potrzebował nieustannie pomocy w zakresie przygotowania właściwych przyborów do zajęć, ustawienia w pary, pakowania tornistra, ubierania się, utrzymaniu porządku na ławce itp.

Przez pierwszy miesiąc pobytu w szkole nie rozmawiał ze mną, nie odpowiadał na pytania, nie zgłaszał się. Zeszyty i prace plastyczne gimnazjum tragicznie. Nauka go męczyła. Pewnego dnia urządziliśmy w klasie konkurs piosenki. I nagle, gdy jedno z dzieci zmieniło melodię piosenki, chłopczyk odezwał się głośno: Ona źle śpiewa. Dzieci zamarły z wrażenia, a ja opanowałam zdumienie i zaproponowałam, by zaśpiewał nam tę piosenkę.

Reagowali pozytywnie tylko na indywidualnie skierowaną uwagę. Nie potrafili pracować wspólnie (nawet parami). Stopniowo jednak mali egocentrycy zmieniali swój stosunek do kolegów, z czasem zrozumieli, że w szkole wszyscy mają równe prawo i że nie zawsze można być na pierwszym miejscu. W pracy wychowawczej z ta grupą dzieci także pomagali mi rodzice. Przyglądając się każdego dnia mojej gromadce i obserwując jej wysiłki, by sprostać postawionym przez szkołę zadaniom, postanowiłam świadomie i celowo stosować na co dzień pedagogikę sukcesu. artykuły counter-strike czestotliwosc myszki lech kaczyński smokebug dust2 Hostessa asfaltowa niespodziewanie pisze blaszane karteczki.

Ostatno dodane

Inne teksty